Zidiocenie

Categories: media, Polityka, w Polsce, Wprost
Comments: Comments Off
Published on: 18 czerwca 2014

Aż sprawdziłem. Wszedłem na ISAP i przewertowałem kilka ustaw. Nie sprawdzałem aktów prawnych dotyczących wolności prasy, spraw związanych z podsłuchami, kodeksem karnym itede. Sprawdziłem, czy aby przypadkiem nasze media nie dały plamy i nie pominęły milczeniem niewątpliwego sukcesu Ruchu Palikota znanego również jako Twój Ruch w postaci przeforsowania ustawy zezwalającej na używanie zioła znanego również jako maryśka. Albo i czegoś mocniejszego. Ktokolwiek wydał polecenia dla ABW i prokuratorowi obecnemu w redakcji Wprost chyba musiał być pod wpływem. Człowiek przytomny nie robi takich cyrków. Takie coś pewnie by przeszło u Putina, albo za rozdzierającego radośnie szaty PiSu, ale nie w naszym państwie prawa. To, czy nadal będziemy państwem prawa, zależy od tego, jak się ten cyrk zakończy. Osoby odpowiedzialne za te wydarzenia powinny skończyć swoją karierę z łubianką w ręku na polu truskawek.

Wygląda na to, że sama afera związana z taśmami Wprost to pikuś w porównaniu z całą otoczką, którą teraz mamy okazję obserwować. Nie wgłębiając się w meritum samej afery, bo w istocie znamy jej ułamek, mamy okazję oglądać na żywo kuriozum w postaci kompletnej niekompetencji organów państwa. To już nawet nie jest kwestia tego, że kelner podsłuchał ministrów i nie tylko ministrów. To już jest kwestia znajomości prawa przez przedstawicieli naszego państwa, w dodatku odpowiedzialnych za jego przestrzeganie. Znajomości prawa i elementarnej wyobraźni.

Przy tej okazji nie sposób nie zwrócić uwagi na to, że durnia ścigającego się po Warszawie szukano jakieś dwa tygodnie i tak w sumie nie bardzo wiadomo z jakiego powodu. Za to jeszcze w zeszłym roku zamykano rowerzystów za jazdę pod wpływem. Tutaj mamy maraton filmowy w postaci nie bardzo wiadomo czego chcącego prokuratora w najlepszym razie działającego na granicy prawa. W dodatku słyszymy na poły prześmiewcze komentarze znawców prawa sugerujące, iż prokurator w sposób bezczelny łamie prawo.

Nie trzeba noblisty, by wiedzieć, jak to będzie odebrane przez opinię publiczną. Fakt opublikowania przez Wprost stenogramów z, jakby nie patrzeć, nielegalnych podsłuchów można oceniać różnie. Nie uważam by opublikowanie materiałów pozyskanych z nieznanego redakcji źródła było właściwe choćby dlatego, że nie sposób ocenić wiarygodność kogoś, kogo się nie zna. Niemniej nie leczy się grypy cholerą.

Dlaczego prozaicznie nikt tego nie przerwie? Dlaczego doprowadził do takiej sytuacji? Przecież to jest kompletne zidiocenie.

Comments are closed.

Welcome , today is piątek, 15 grudnia 2017