Pamiętaj o odblaskach

Categories: Różności
Comments: Comments Off
Published on: 22 sierpnia 2014

Jeśli jesteś mieszkańcem niewielkiej miejscowości, często poruszasz się po zmroku poza terenem zabudowanym, to pamiętaj o odblaskach. Od 31 sierpnia wchodzi w życie nowela Prawa o Ruchu Drogowym wprowadzająca obowiązek ich noszenia.
Uzasadnieniem dla zmiany przepisów ma być słaba widoczność pieszego po zmroku przez prowadzącego pojazd kierowcę. Jadący z dozwoloną prędkością kierujący nie jest w stanie często nawet zareagować na „niespodziewane” pojawienie się pieszego w świetle reflektorów.

Przeszło dwadzieścia lat jestem kierowcą, regularnie poruszam się po drogach Mazowsza, Warmii i Mazur, i nigdy nie miałem takiej sytuacji z pieszym. Kwestia sprowadza się mentalności – uważam, że droga jest dla ludzi, a nie samochodów, i może się na niej pojawić każdy i wszędzie. Dorosły, dziecko, niepełnosprawny na wózku, niewidomy. Wszyscy oni mogą się na drodze pojawić i poruszać w wybrany przez siebie sposób – pieszo, rowerem, pojazdem mechanicznym – z poszanowaniem wszystkich innych użytkowników tej samej drogi. Ja to nazywam dostosowaniem prędkości do warunków ruchu.

Wypada napisać, że przepisy o odblaskach to krok wstecz. Całkowicie sprzeczny z tendencjami i doświadczeniami zachodnimi, za to rodem z Moskiewskiego Instytutu Bezpieczeństwa Ruchu. Prozaicznie w krajach o daleko bardziej rozwiniętych zasadach bezpieczeństwa ruchu drogowego przepisy bronią przede wszystkim niechronionych uczestników ruchu. Przepisy nakładające obowiązek ochrony na ofiarę, a nie sprawcę, na zachód od Odry nie miałyby racji bytu. U nas pokutuje jeszcze mentalność lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, gdy na zachodzie zachłystywano się motoryzacyjnym boomem.

Warto zaznaczyć, że kompletnie niereprezentatywna próbka kierowców, z jaką rozmawiałem, w swojej większości nie zdaje sobie sprawy z tego, że wprowadzony obowiązek odblasków dotyczy również ich. Zatrzymując się po zmroku w czasie podróży w lesie na przysłowiowe siusiu kierowca będzie musiał posiadać odblaski. To jest też potwierdzenie wstecznego pojmowania bezpieczeństwa, polegającego na spychaniu odpowiedzialności na innych. To ja mam się bezpiecznie poruszać po drodze, a nie inni przede mną zabezpieczać.

Interesującą kwestią jest sankcja za brak odblasków. Literalnie nie ma żadnej, niemniej wedle Kodeksu Wykroczeń za złamanie tzw „innych przepisów drogowych” może grozić kara grzywny wynosząca nawet do trzech tysięcy złotych. Dla porównania przekroczenie prędkości o 51km/h „kosztuje” 500pln, podobnie omijanie pojazdu, który zatrzymał się, by przepuścić pieszego – czyli dwa chyba najniebezpieczniejsze wykroczenia masowo popełniane przez polskich kierowców teoretycznie są wycenione taniej niźli brak odblasków.

A jak wygląda rzeczywistość? Nie wdając się w szczegóły (po szczegółowe dane odsyłam na stronę Komendy Głównej do statystyk wypadków) należy zwrócić uwagę, że w 2013 (na prawie 36tys. wypadków ogółem i 6.664 z udziałem pieszych w miejscach udostępnionych im do ruchu) tylko 114 spowodowanych przez kierowców miało miejsce na poboczu, a 155 było spowodowanych przez pieszych poruszających się niewłaściwą stroną drogi. Z innych danych wynika, iż prawie 7% ogółu wypadków przypada na okres zmroku i świtu, z kolei niecałe 10% ogółu na nieoświetlone drogi w nocy. Trudno jest z tych danych wydobyć liczbę pieszych zabitych na drodze, a których śmierci można by było uniknąć dzięki odblaskom, ale trudno nie mieć wrażenia, iż wprowadzony przepis dotyczy bardzo wąskiej grupy. Zdecydowanie poważniejszym problemem jest zachowanie kierowców w okolicach przejść dla pieszych ponieważ 3400 wypadków miało miejsce na przejściu dla pieszych – noweli, jak dotąd, brak, a jest to zdecydowanie pilniejsze dostosowanie przepisów do standardów zachodnich.

Warto zaznaczyć, że w krajach zachodnich nie ma czegoś takiego, jak wtargnięcie bezpośrednio przed jadący pojazd. Kierowca, jak już jedzie, to ma się spodziewać wszystkiego, a nie szukać odblasków.

Cóż, przepis bezpieczeństwa nie poprawi, za to pozwoli nabijać statystyki Policji. Tej samej, która nie jest zdolna wyłapać notorycznie ścigających się po naszych drogach motocyklistów i kierowców. Nie ma wieczoru, by z okolicy nie dobiegało wycie silników. Problem względnie łatwo jest rozwiązać, bo to też kwestia infrastruktury i urzędniczej mentalności – niemniej trzeba chcieć. Jeśli remontuje się drogę przez miejscowość, to trudno się nie spodziewać, że kierowcy z ciężką nogą nie będą nadużywali prędkości. Dlatego razem z nowym asfaltem powinien być budowany chodnik oraz inne urządzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego wymuszające na „wariatach drogowych” dostosowanie prędkości do otoczenia. Za to odpowiadają urzędnicy. Za nich odpowiadają wójtowie, burmistrzowie i starostowie. A to, kto tymi zostanie zależy od krzyżyka na karcie wyborczej.

Comments are closed.

Close Print