Tory podzielą Ożarów?

Categories: Lokalnie
Comments: Comments Off
Published on: 1 października 2014

Kilka tygodni temu w sali konferencyjnej Urzędu Miasta Ożarowa Mazowieckiego odbyło się spotkanie poświęcone planowanej modernizacji wiodącej przez naszą gminę trasy kolejowej. Z punktu widzenia naszego miasta (prócz ewentualnej poprawy jakości dojazdu do Warszawy) najistotniejszym elementem modernizacji są planowane bezkolizyjne przejazdy i przejścia kolejowe. Dzięki uprzejmości burmistrza Ożarowa, Pana Pawła Kanclerza, miałem okazję zapoznać się z koncepcjami opracowanymi przez urząd gminy a, w praktyce, oferowanymi nam przez kolej.

Na wstępie nie zgodzę się tylko z jednym – a taka teza była na spotkaniu lansowana. Przebudowa przejazdów kolejowych nie dotyczy tylko osiedli bezpośrednio przy nich zlokalizowanych. Planowana modernizacja na pokolenia zmieni kształt obecnego centrum Ożarowa, a więc dotyczy wszystkich mieszkańców. Tym bardziej, że złe rozwiązania mogą fizycznie podzielić nasze miasto.

Z dokumentacji wynika, iż planowany jest wiadukt w ciągu ulicy Konotopskiej i likwidacja istniejącego przejazdu w ciągu ulicy Mickiewicza na rzecz kontrowersyjnej przeprawy w ciągu ulic Strażackiej i Ożarowskiej w Duchnicach. W tym ostatnim miejscu proponowane jest jedno z dwóch rozwiązań: wiadukt lub tunel, ze wskazaniem na tunel. Po duchnickiej stronie torów w zasadzie nie ma kontrowersji. Te pojawiają się po ożarowskiej – Strażacka jest wąska, a w dokumentacji nie ma słowa, co z wjazdami na niektóre posesje po nieparzystej stronie ulicy, czyli do garaży, ryneczku i bloku mieszkalnego. Wspomina tylko, iż w przypadku wykonania tunelu zostanie zachowany wyjazd z posesji przy Strażackiej 4 i 6. Ktoś nie sprawdził, że są tu też i inne wyjazdy? Trudno uwierzyć, że tunel nie będzie z nimi kolidował.

Jednakże niezależnie od zastosowanego rozwiązania wymagana będzie przebudowa skrzyżowania Strażackiej i Floriana z Poznańską. Już teraz skrzyżowanie się zapycha. Co będzie po wprowadzeniu w Strażacką ruchu z Osiedla Mickiewicza i Duchnic można się tylko domyślać.

Tyle o rozwiązaniach dla kierowców – czas na niezmotoryzowanych.

W tym momencie zwrócę uwagę na jeden aspekt sprawy. Otóż dokumentacja zawiera wyłącznie rozwiązania dla ruchu samochodowego. Chodniki, drogi rowerowe pojawiają się wyłącznie przy okazji jezdni. W papierach tego nie uwzględniono, niemniej planowane jest również utrzymanie w obecnym stanie kładki na peron PKP, oraz budowa kładki lub przejścia podziemnego w ciągu ulicy Mickiewicza. Osobiście mam wrażenie, że niezmotoryzowani użytkownicy dróg są w ten sposób lekceważeni ponieważ dyskutować można długo, a o tym, jakie rozwiązanie zostanie przyjęte ostatecznie zadecydują względy obiektywne, czyli obecne uzbrojenie terenu. Dlatego brak choćby koncepcji może oznaczać późniejszą partyzantkę „po łebkach”. Jeśli można było przygotować różne opcje dla przepraw drogowych, to tak samo można było potraktować bardzo istotną przeprawę dla pieszych.

Niezależnie, czy w ciągu Mickiewicza powstanie kładka, czy przejście podziemne przyjęte rozwiązanie musi być bezpieczne i funkcjonalne. Złe rozwiązanie często będzie ignorowane i dalej będziemy mieli skracających sobie drogę przez tory i, tym samym, wypadki. Oczywiście można przyjąć, że wszyscy mają samochody i będą jeździć na około ulicą Strażacką, niemniej jest to założenie błędne. Gimnazjaliści jednak prawa jazdy nie posiadają, za to są dostatecznie sprawni, by skakać przez ogrodzenie i przebiegać po torach. Dlatego, czy to kładka, czy to przejście podziemne, musi dodawać jak najmniej drogi i prowadzić w pożądanym dla użytkownika kierunku.

Warunkiem koniecznym jest też doprowadzenie przejścia do peronu, dzięki czemu mieszkańcy Ożarowa będą mogli nareszcie dostać się na peron bez konieczności pokonywania schodów, zwłaszcza ci z bagażem, wózkami, albo na wózkach inwalidzkich. Niemniej pozostawienie starej kładki sugeruje ryzyko, iż dostępność do peronu nie zmieni się i wszyscy ci ludzie zostaną potraktowani po macoszemu.

Osobiście jestem zwolennikiem kładki, ale nowoczesnej kładki, czyli wyposażonej w windy i rampy zjazdowe, co pozwoli na korzystanie z niej wspomnianych wyżej osób. Przejście podziemne może mieć wszystkie zalety kładki (rampy i windy), ale zarazem ma jeden istotny feler – ciemne, niewidoczne z zewnątrz miejsce prowokuje zachowania niezgodne z prawem. Oraz służy zwykle za „toaletę”. Jakimś rozwiązaniem jest monitoring, ale jak to w praktyce działa mieliśmy okazję oglądać w Sopocie – niezrównoważony osobnik, nim został powstrzymany, rozjechał przeszło dwadzieścia osób. Do tego ktoś musi pilnować monitoringu całą dobę inaczej jest to tylko kosztowny gadżet.

W trakcie spotkania było zapowiadane kolejne, tym razem z udziałem przedstawicieli kolei. Będzie okazja wyjaśnić wszelkie wątpliwości i szukać optymalnych rozwiązań. Pozostaje mieć nadzieję, że przedstawiciele kolei będą skłonni wysłuchać racji mieszkańców i podejdą do tematu w sposób należyty i odpowiedzialny. Uznają, że kolej jest integralną częścią naszego miasta, a nie tylko przez nie prowadzi.

Comments are closed.

Close Print