Teoria samorządu

Categories: Lokalnie, Polityka, Różności
Comments: Comments Off
Published on: 22 sierpnia 2014

Czyli, jak to wszystko powinno wyglądać w moim subiektywnym oku.

Wyobraźmy sobie, że w Twojej, szanowny czytelniku, miejscowości remontują drogę. W dodatku tę, przy której mieszkasz. Ty się cieszysz, sąsiedzi się cieszą, urzędnicy ciągną procedury inwestycyjne, burmistrz zaciera ręce na okoliczność przecinania kolejnej wstęgi, radny biega zadowolony. Ale…

W dobrze działającym samorządzie powinien być trójpodział władzy. Z jednej strony wójt (burmistrz) i rada, z drugiej tak zwany aparat urzędniczy, z trzeciej tak zwany czynnik społeczny. Wszystko we względnej równowadze wobec siebie, poszanowaniu i popatrywaniu na ręce.

W naszych realiach ten trzeci element samorządu często jest traktowany, jako zło konieczne, bo szanowny wójt, jak już wójtem został i ma większość w radzie, często uznaje, że jest nie tylko najprzystojniejszy, ale i najmądrzejszy, więc nikt mu tu nie będzie… Bywa, że radny nie tyle reprezentuje swoich wyborców przed wójtem, co jest jego wasalem dobijającym się o przysłowiowe cokolwiek w okręgu, byleby zadowolić mieszkańców i w ten sposób dostać kolejną kadencję. Z kolei mieszkańcy niejednokrotnie zadowalają się absolutnym minimum. Oczywiście do czasu, bo remont minimum zwykle rodzi kolejne problemy zamiast rozwiązywać je wszystkie – starczy wspomnieć „wyścigi” na wyremontowanych prostych odcinkach dróg.

Oczywiście nie każdy wybraniec i nie wszędzie. Burmistrz Ożarowa, Paweł Kanclerz, nie wzbrania się przed spotkaniami z mieszkańcami i konsultowaniem z nimi niektórych działań gminy. Z kolei burmistrz Błonia, Zenon Reszka, przeprowadził budżet partycypacyjny.

Wracając do meritum… Jeśli jest remontowana ta przykładowa droga w Twojej miejscowości, to Ty, jako członek trzeciej władzy, powinieneś interesować się zakresem prac. To są publiczne pieniądze, z podatków, więc wszelka dokumentacja musi być Ci udostępniona. Urzędnicy nie zawsze błyszczą kompetencjami, nie zawsze maja ochotę się przyłożyć, jak również preferują drogę na skróty i tzw łatwiznę, wójt niekoniecznie jest specjalistą „od dróg” i tak można wymieniać.

W tym punkcie powinieneś się pojawić Ty, szanowny Mieszkańcu, jako wspomniany czynnik społeczny. Osobiście, albo w postaci organizacji pozarządowych. To mieszkańcy będą „się bujać” z wyremontowaną drogą, więc powinni aktywnie wpływać na jej ostateczny kształt. Jeśli mieszkańcy nie mają stosownej wiedzy, mają prawo zwrócić się do stosownych organizacji taką wiedzę posiadających (SISKOM, Zielone Mazowsze itp). Dla wójta jest to tylko korzyść, bo zyskuje bat na swoich urzędników, którzy po prostu muszą się starać bardziej zamiast iść na łatwiznę. Z kolei radny ma okazję być przedstawicielem społeczności i ją wokół takich inicjatyw organizować.

I raptem okazuje się, że droga prowadząca przez miejscowość jednak znajduje się w tej miejscowości. Znajduje się, bo zamiast łączyć wirtualne punkty na mapie uwzględnia interesy lokalnej społeczności. Czyli chodniki, przejścia dla pieszych, uspokojenia ruchu, miejsca postojowe…

Comments are closed.

Welcome , today is piątek, 15 grudnia 2017